Wykonywałem ostatnio kompleksowy montaż kotła gazowego wraz z instalacją zbiornikową na gaz płynny w Kadzidle (powiat ostrołęcki). Jako instalator na co dzień stacjonuję w Łysych i obsługuję klientów indywidualnych w promieniu 50 km wokół Ostrołęki, więc była to robota niemal po sąsiedzku.
Sytuacja wyjściowa w tym budynku wyglądała bardzo klasycznie: klienci mieli w kotłowni stary kocioł zasypowy – tak zwany „śmieciuch” na drewno, na węgiel, na wszystko. Byli już po prostu lekko zmęczeni ciągłym chodzeniem do pieca, dokładaniem opału, pilnowaniem, czy w ogóle się pali, oraz wiecznymi problemami z precyzyjną regulacją temperatury w środku domu. Zdecydowali się więc na wygodny, bezobsługowy kocioł gazowy zasilany z własnej butli na gaz płynny (LPG), ale z zachowaniem starego kotła węglowego jako opcjonalnego źródła ciepła.
Dobór butli gazowej 3700 l i wykonanie wewnętrznej sieci gazowej
Na działce zamontowałem zewnętrzną butlę gazową o pojemności 3700 litrów. Sam dom nie jest duży – ma około 100 m² powierzchni i jest całkiem przyzwoicie docieplony, więc teoretycznie mniejszy zbiornik 2700 l też by tutaj wystarczył. Klienci zdecydowali się jednak na nieco większy zapas z bardzo praktycznego powodu.
Przy zbiorniku 3700 l, nawet gdy przyjdzie nieco mocniejsza zima albo gdy ceny gazu płynnego będą mocno skakać na rynku, domownicy mogą spokojnie przeczekać ponad pół roku bez przymusowego tankowania. Daje im to pełną kontrolę nad kosztami – mogą obserwować stawki o danej porze roku i zawsze tankować gaz w momencie, kiedy cena na rynku jest najniższa. Na całej inwestycji dopłata do większej butli wyniosła tylko około 2000 zł, co przy obecnych wahaniach cen paliw zwraca się bardzo szybko.
Równolegle wykonałem wewnętrzną sieć gazową w budynku:
- Zasilanie kotłowni: Gaz został poprowadzony do nowego kotła gazowego, zawieszonego w pomieszczeniu tuż obok dotychczasowego kotła węglowego.
- Zasilanie kuchni: Przy okazji prowadzenia rur doprowadziłem też gaz bezpośrednio do kuchenki gazowej. Dzięki temu potencjał wielkiej butli na podwórku został wykorzystany w 100%, a klient nie musi już nigdy więcej dźwigać i wymieniać małych, 11-kilogramowych butli pod kuchenką.
Kocioł gazowy kondensacyjny Bosch GC2300 20 kW – solidna fizyka zamiast marketingu
Sercem nowego układu został kocioł gazowy marki Bosch, model Condens GC2300 o mocy 20 kW. To bardzo fajne kotły w naprawdę przyjemnych pieniążkach, które reprezentują bardzo wysoki poziom technologiczny. Co dla mnie najważniejsze – nie ma tam żadnych urojonych, marketingowych, „super kosmicznych” technologii wymyślonych tylko na potrzeby katalogów.
Dlaczego ten model sprawdza się tak dobrze w praktyce instalatorskiej?
- Armatura podciśnieniowa zamiast silników krokowych: Ten kocioł jest sterowany na klasycznych armaturach podciśnieniowych. Oznacza to, że to instalator przy pierwszym uruchomieniu i analizie spalin decyduje o składzie mieszanki gazowej oraz o żywotności tego kotła, a nie producent. Nie ma tu tak zwanych silników krokowych na armaturze gazowej (często spotykanych w kotłach z wymiennikami ze stali nierdzewnej), gdzie fabryczny algorytm zmusza kocioł do pracy na mieszance pozostawiającej wiele do życzenia – czyli przygotowanej tak, żeby wymiennik popracował wystarczająco długo, by klient się strasznie nie zdenerwował, ale wystarczająco krótko, żeby musiał po kilku latach kupić nowy kocioł.
- Wymiennik ciepła ze stopu aluminium i krzemu (Al-Si): W połączeniu z doskonałą armaturą gazową, masywny wymiennik aluminiowo-krzemowy gwarantuje, że nigdy nie zostanie on „zjedzony” przez żadne zanieczyszczenia mogące powstać po stronie ogniowej.
- Wysoka sprawność kondensacji: Konstrukcja wymiennika przekłada się na świetną kondensację, a więc realnie niższe zużycie gazu płynnego.
Sprzężenie kotła gazowego z kotłem węglowym i grzanie ciepłej wody (CWU)
W ramach modernizacji wykorzystaliśmy istniejący zbiornik na ciepłą wodę użytkową – został on po prostu przeniesiony w nowe miejsce. Zbiornik ma około 200 litrów pojemności i całkiem dużą wężownicę, dzięki czemu kocioł gazowy może pod nim wydajnie pracować.
Układ hydrauliczny skonstruowałem tak, że kocioł gazowy zapewnia 100% ciepłej wody użytkowej (CWU). Kocioł gazowy zawsze grzeje wodę w priorytecie – ustawiamy ją na jedną zadaną temperaturę i jest ona dostępna 24 godziny na dobę. Poza tym podgrzewanie wody gazem jest w praktyce jednym z najtańszych i najszybszych sposobów na rynku.
Stary kocioł węglowy został natomiast wpięty w układ centralnego ogrzewania na takiej zasadzie, że klient przychodzi i rozpala w nim tylko wtedy, gdy ma czas, chce mu się i ma ochotę zmniejszyć sobie troszkę rachunki za gaz.
Płytowy wymiennik ciepła i ochrona nowego kotła
Bezpieczne połączenie obu źródeł ciepła (układu otwartego z zamkniętym) zrealizowałem przez płytowy wymiennik ciepła:
- Obieg zamknięty kotła gazowego: Kocioł gazowy pracuje na swojej własnej, czystej wodzie w małym obiegu zamkniętym.
- Obieg otwarty kotła węglowego: Kocioł węglowy pracuje na swojej własnej wodzie, która jednocześnie krąży w całej instalacji centralnego ogrzewania.
- Fizyczna separacja i filtracja: Dzięki fizycznemu oddzieleniu obiegów żadne zanieczyszczenia ze starej instalacji i kotła węglowego nie dostają się do nowego kotła gazowego. Dodatkowo przed płytowym wymiennikiem ciepła zamontowałem filtr magnetyczny, żeby wyłapywał osady ferromagnetyczne i maksymalnie przedłużył żywotność samego wymiennika.
Autorska automatyka przekaźnikowa – bezobsługowe sterowanie 3 pompami i Wi-Fi
W tej instalacji pracują łącznie aż trzy pompy obiegowe: pompa podająca ciepło od wymiennika płytowego na układ centralnego ogrzewania, pompa od kotła węglowego podająca ciepło bezpośrednio na układ CO oraz pompa ogrzewania podłogowego, która zasysa ciepło albo z płytowego wymiennika ciepła (gdy grzeje gaz), albo z kotła węglowego (gdy pali się w piecu).
Żeby domownicy nie musieli biegać do kotłowni, przełączać żadnych wtyczek w gniazdkach ani klikać żadnych guziczków, złożyłem w tej kotłowni moją własną, autorską automatykę opartą na przekaźnikach.
Jak ten układ działa w praktyce?
W pokoju zamontowany jest bezprzewodowy termostat pokojowy z modułem Wi-Fi, który na co dzień wysyła sygnał do kotła gazowego, kiedy ma pracować, a kiedy nie – regulując temperaturę w całym domu i pozwalając na ustawienie pełnego harmonogramu grzania w aplikacji na telefonie.
- Praca na gazie: Jeżeli kocioł węglowy jest zimny, a temperatura w domu spadnie poniżej zadanej na termostacie pokojowym, automatycznie startuje kocioł gazowy oraz odpowiednie pompy (w tym pompa podłogówki).
- Rozpalenie w kotle węglowym: W momencie, gdy klient podejdzie do kotła węglowego, napali w nim i kocioł się rozgrzeje, moja automatyka natychmiast to wykrywa i automatycznie odcina kocioł gazowy – niezależnie od tego, jaki sygnał wysyła w tej chwili termostat pokojowy. Cały układ (wraz z pompą ogrzewania podłogowego) płynnie przechodzi na zasilanie z węgla i ogrzewa dom.
- Wygaszenie kotła węglowego: Gdy nikt już do pieca nie dokłada, kocioł węglowy wygaśnie i się ostudzi, automatyka wyłącza podaż ciepła z obiegu węglowego. W tym momencie z powrotem odblokowuje się możliwość pracy kotła gazowego – ale ruszy on dopiero wtedy, gdy znów pozwoli mu na to termostat pokojowy.
Inżynierska optymalizacja kosztów: Dla użytkownika obsługa jest dziecinnie prosta, choć sama logika połączeń przekaźnikowych jest troszeczkę zagmatwana. Gdyby chcieć zbudować taką samą logikę na gotowych, fabrycznych modułach rozszerzeń, sama automatyka kosztowałaby klienta około 3000 zł. Tutaj zrobiliśmy to za ułamek tej kwoty, używając kilku odpowiednio spiętych przekaźników. Trzeba było po prostu ruszyć głową – w końcu nie bez powodu mam wykształcenie magistra inżyniera inżynierii środowiska.
Wykonanie kotłowni: stal węglowa, miedź, kauczuk i przejście kominowe przez dach
W moich realizacjach nie ma miejsca na plastiki o wątpliwej jakości w kotłowni. Cały układ w Kadzidle został wykonany z materiałów, które przetrwają dekady:
- Część grzewcza (CO): Została wykonana ze stali węglowej, ocynkowanej z zewnątrz.
- Część wodna (CWU): Została w całości poprowadzona z miedzi.
- Izolacja termiczna: Wszystkie rurociągi na koniec zostały starannie zaizolowane kauczukiem syntetycznym, ponieważ jest on paroprzepuszczalny, co jest bardzo ważne dla wieloletniej ochrony rur ze stali węglowej.
- Układ powietrzno-spalinowy (komin): Komin został przerzucony pionowo przez połać dachową pokrytą zieloną dachówką falistą. Dobrałem przejście dachowe, które idealnie zgrywa się z falą dachu, dzięki czemu obróbka wygląda czyściutko i szczelnie, a sam wylot nad dachem zakończony jest bardzo przyzwoitym dla oka szczotkowanym inoxem (stalą nierdzewną).